Kasprowy Wierch: zielonym szlakiem z Kuźnic

Jeśli po ciężkim tygodniu w pracy zmuszasz się w sobotę do wstania o 4 nad ranem po to, żeby wyruszyć w góry, znaczy to tylko jedno – naprawdę kochasz to robić. Zapraszam Cię na wpis poświęcony naszej wyprawie na Kasprowy Wierch.

Niewątpliwym plusem mieszkania w Krakowie jest fakt, że mamy stosunkowo blisko góry i jeśli tylko zapragnie nam się zdobywać jakiś szczyt, po prostu wsiadamy w auto i w ciągu niedługiego czasu jesteśmy na szlaku. Najczęściej wybieramy się w Beskidy, jednak to Tatry budziły we mnie zawsze największy podziw, a po sobotniej wyprawie nie dają o sobie zapomnieć.

Pokora w górach to podstawa

To właśnie Tatry przypominają mi o tym,jak wielki trzeba mieć szacunek do gór. Za duża pewność siebie, nieprzemyślane ruchy czy zbytnia beztroska może zakończyć się tragicznie. Może skończyć się upadkiem, śmiercią. Brzmi brutalnie, prawda? Przepraszam Cię, że tak mocnym akcentem zaczynam ten wpis, ale niemal podczas całej trasy na Kasprowy Wierch widzieliśmy krążący helikopter TOPRU, będący w trakcie akcji ratunkowej. Idąc w góry często skupiamy się na pięknych widokach i przełamywaniu własnych granic. Nie zapominajmy również o tym, że nie my mamy przewagę nad Naturą. To Ona ma nad nami.

A skoro już zaczęłam temat scenerii,to trzeba przyznać, że szlak na Kasprowy Wierch z Kuźnic oferuje mnóstwo niesamowitych widoków. Nie inaczej jest w przypadku zejścia w stronę Murowańca, ale o tym trochę później. Wspomniałam akapit wcześniej o przełamywaniu granic, słabości. Tak, w górach zdecydowanie pokonujemy własne słabości. I uczymy się pokory. A przynajmniej staramy się to robić. Z kolei krajobraz, który mamy szczęście podziwiać na wysokościach jest pewnego rodzaju nagrodą.

Koniec tego majestatycznego tonu!

Wybraliśmy się z Tomkiem Na Kasprowy Wierch z Kuźnic zielonym szlakiem i szczerze polecam Wam tę trasę. Wejście na szczyt zajęło nam ok. 3 godziny bez dłuższych postojów. Ten szlak nie jest stosunkowo trudny, nie musisz się więc obawiać ciężkich podejść. Nie nastawiaj się jednak na lekki spacerek, ponieważ przewyższenie to ok. 1000 m i na pewno poczujesz to w nogach. 🙂

Szlak jest bardzo dobrze oznaczony, jedyne miejsce, w którym możesz mieć problem z odnalezieniem się to… początek trasy – tuż przy kolejce. Kieruj się po prostu w stronę kas biletowych, a tam już znajdziesz właściwe znaki. Decydując się na wejście na Kasprowy Wierch zielonych szlakiem nie będziesz mijać schroniska.

Po drodze będziesz mieć okazję podziwiać fantastyczne widoki. My ruszyliśmy w trasę tuż po 7 i aura zmieniała się wielokrotnie, co pewnie zdążyłaś/eś już zauważyć na zdjęciach. Tak, wszystkie zrobiłam tego samego dnia. 🙂

Nieco poniżej szczytu znajduje się restauracja, która w czasie koronawirusa jest oczywiście zamknięta. Posiłki i napoje wydawane są na wynos.

Zejście z Kasprowego

Zdecydowaliśmy się urozmaicić sobie wyprawę i wracać inną drogą. Wybraliśmy szlak żółty, który doprowadził nas do Hali Gąsiennicowej i schroniska PTTK Murowaniec. Według mnie ta trasa jest trudniejsza, bardziej stroma. Ale za to krajobraz, który mieliśmy okazję podziwiać, wyglądał jak przeogromny, pięknie namalowany obraz. No i właśnie tutaj widzieliśmy kozicę górską!

W schronisku panują zasady covidowe, jedzenie wydawane jest na wynos. Ze stołówki mogą skorzystać jedynie osoby, które nocują w Murowańcu. Jest to natomiast miejsce, o którym słyszałam bardzo wiele, a że uwielbiamy z Tomkiem schroniska, to właśnie tutaj zrobiliśmy sobie dłuższą przerwę.

Dalej, w drodze powrotnej na Przełęczy między Kopami znajduje się rozwidlenie. Nie ma różnicy, który szlak wybierzesz – zarówno jeden, jak i drugi zaprowadzi Cię do Kuźnic. My zdecydowaliśmy się dalej iść żółtym, przez Dolinę Jaworzynki. Dużo śliskich kamieni, dużo przestrzeni, dużo wspaniałych widoków. 🙂

***

Praktyczne wskazówki 

Parking

Cała trasa zajęła nam ok. 7 godzin. Teraz, po zmianie czasu na zimowy robi się bardzo szybko ciemno, dlatego warto wychodzić w góry skoro świt (lub wcześniej:)).

Samochód możesz zostawić na parkingu nr 3 w Kuźnicach (dokładnie to wpisz w nawigacji), który jest ostatnim przed wejściem na szlak. Bilet całodniowy kosztuje 30 zł, ale co bardzo ważne, otwierany jest dopiero o godzinie 7 (przynajmniej o tej porze roku, warto to sprawdzić wcześniej).

Nagła zmiana pogody

Wkroczyliśmy w piękną, jesienną aurę, która może zrobić nam psikusa. W ubiegły weekend warunki w Tatrach raczej nam sprzyjały. Mniej więcej w połowie drogi na Kasprowych Wierch, na wysokości Myślenickich Turni złapała nas mżawka, ale spodziewaliśmy się tego, ponieważ sprawdzaliśmy wcześniej pogodę godzinową. Warto to robić! Warto wiedzieć, czego można się spodziewać. Zostawiam też link do strony TOPRu, gdzie znajdziesz najbardziej aktualne informacje o warunkach panujących w Tatrach.

Sytuacja w górach jest bardzo dynamiczna i potrafi się zmienić dosłownie w przeciągu kilku minut. To już czas, kiedy warto wyciągnąć ze swojej szafy odzież termiczną, rękawiczki i całą masę innych ocieplaczy. Szlak na Kasprowy Wierch w wyższych partiach pokryty jest śniegiem, dlatego raki powinny znaleźć się w plecaku.

Chciałabym wyposażyć się w sprzęt i akcesoria, które jeszcze bardziej umilą mi pobyt w górach. Mam na myśli termos i softshell, dlatego jeśli mam wśród czytelników kogoś, kto jest w stanie polecić mi coś fajnego, będę ogromnie wdzięczna za wskazówki. 🙂

Do tej pory rzadko chodziliśmy po górach w takich warunkach. Zdecydowanie częściej wybieraliśmy się wiosną/ latem, ale ten rok będzie chyba przełomowy. Złapałam wyprawowego bakcyla, chcę jeszcze więcej i już nie mogę się doczekać kolejnego razu. Znowu będą to Tatry. Kocham każde góry, ale to właśnieTatry mnie od siebie uzależniły.

 

2 myśli na temat “Kasprowy Wierch: zielonym szlakiem z Kuźnic

  1. Ciekaw jestem gdzie teraz wybierzesz się w tatrzańskie tereny. Opisana trasa to must have na dobry początek przygód z Tatrami. Schodząc nie bylo pewnie czasu by zahaczyć Czarny Staw(?) Super relacja i jeszcze bardziej niesamowite zdjęcia. Piękne! Czekam na kolejny wpis a wycieczki zazdroszczę 😉

  2. Hehe, początek wpisu idealny – jakbym sam pisał. No może zmieniłbym godzinę na 2:00 😉
    Widzę, że też z Krakowa i z małym turystą. Powodzenia i jak najwięcej górskich wypadów.

Leave a Reply