Podróże | Polska

Leskowiec – szczyt zdobywany kilka razy w roku

Leskowiec szlak zimą

W tym roku po raz pierwszy wybraliśmy się w góry. O ile kilka dni wcześniej, po kilkumiesięcznej przerwie, byliśmy pełni entuzjazmu, tak dziś nasze nastawienie nie było już tak pozytywne. Z chodzeniem po górach i zdobywaniem szczytów jest jak z chodzeniem na siłownię czy uprawianiem jakiegokolwiek sportu – najtrudniej jest zacząć, później już jakoś idzie. Ale jak się robi przerwę, to chyba jest jeszcze gorzej. Stwierdziliśmy jednak, że nie ma co, trzeba się za siebie wziąć. No a poza tym ja musiałam przetestować swoje nowe spodnie górskie, a Tomek kijki, które zdobiły nasz wieszak w przedpokoju od grudnia ubiegłego roku. Padło na Leskowiec, zdobywany kilka razy w roku. To niewysoki szczyt za schroniskiem, a więc ideane na przetarcie po przewie.  Lubimy tu wracać!

Leskowiec widoki

Trochę historii

Jest to szczyt, o którym nie słyszałam nigdy wcześniej, póki nie poznałam Tomka. Odkąd zamieszkałam w Krakowie, byliśmy tam już jakieś… 6 razy. Jak na półtora roku romansu z miastem królów, wynik całkiem niezły. W małopolsce znany jest głównie dlatego, że było to ukochane miejsce Jana Pawła II. Poza tym, prowadzi do niego aż trzynaście różnych szlaków, zatem mieszkańcy wielu pobliskich miejscowości korzystają z tego dobrodziejstwa. Kiedy wybieramy się tam w niedzielę, turystów jest tak wielu, że często ciężko jest wejść do  schroniska (które swoją drogą ma swój niepowtarzalny klimat). Z czego to wynika? Poza Leskowcem znajduje się tam jeszcze jedno, niezwykle symboliczne miejsce – Groń Jana Pawła II. Jest to szczyt nazwany na cześć Papieża Polaka. Papież, jako że pochodził z Wadowic, często wybierał to miejsce jako cel swoich wycieczek. Na szczycie wybudowane zostało  sanktuarium p.w. Matki Bożej Królowej Gór, gdzie przybywa naprawdę wielu turystów. Niezwykle wzruszające jest to, że pojawiają się tam nie tylko rodziny z małymi dziećmi, ale również osoby w podeszłym wieku (widząc je krzyczę w duchu na samą siebie, jak mogłam narzekać na zmęczenie podczas kilku gorszych podejść….). Kilka razy widzieliśmy nawet te same twarze, co świadczy o symbolice tego miejsca.

Groń Jana Pawła II na Leskowcu

Niby nic, a jednak

Msze nie są naszym głównym celem, napawamy się natomiast Beskidzkimi widokami i jedzeniem, które oferuje nam schronisko. Niby proste jadło, na które raczej nie poszłabym do restauracji i za którym na co dzień nie przepadam. A jednak tam tam smakuje naprawdę wyjątkowo. No i jest jeszcze jedna, bardzo, ale to bardzo istotna kwestia. Nigdy i nigdzie nie smakuje tak dobrze piwo z sokiem, jak w momencie, gdy zdobędzie się szczyt…

Schronisko PTTK Na Leskowcu

Leskowiec szlak

Leskowiec szlak

Similar Posts