|

Gęsia Szyja i Rusinowa Polana. Łatwy szlak w Tatrach

Kiedy zaczynałam pisać wpis świeżo po zejściu ze szczytu Gęsia Szyja, poza górami nie było chyba nigdzie śniegu. Wtedy wstęp brzmiał tak:

Jeszcze kilka lat temu widok śniegu nie robił na nas żadnego wrażenia. Dziś, kiedy jest go coraz mniej i coraz rzadziej, wyruszamy poza miasto w poszukiwaniu tego białego puchu. A gdzie jest go najwięcej? Oczywiście w górach, nic więc dziwnego, że na szlakach o tej porze roku pojawia tak wielu turystów.

Nie dziwi też fakt, że na górskich polanach szaleją na sankach i innych jabłuszkach rodzice z dziećmi. Ja pamiętam czasy, kiedy nie szłam do szkoły, tak nas zasypywało, teraz – wszystko na opak.

Przez te dwa tygodnie wstęp zrobił się strasznie nieaktualny, bo śnieg spadł w całej Polsce i nareszcie możemy się cieszyć prawdziwą zimą (choć w Krakowie na nowo zaczyna się jesienna aura). Ale zamiast na nowo pisać wstęp, przejdę do konkretów. 🙂

szlak na Gęsią szyje

Łatwy szlak w Tatrach

Jeśli nie należysz do zimowych górołazów albo nie czujesz się na siłach, a jednak chcesz nacieszyć się widokiem ośnieżonych tatrzańskich szczytów, Gęsia Szyja jest idealnym miejscem dla Ciebie. No i zdecydowanie mniej oblegana, niż Morskie Oko. Da sobie tutaj radę nawet absolutny laik w chodzeniu po górach. Przed ostatnim podejściem na szczyt znajduje się Rusinowa Polana i to jest prawdziwy, zimowy raj. Piękne widoki, mnóstwo miejsca do jeżdżenia na sankach, ławeczki, stoliki. Słowem – wszystko, czego potrzebujesz. Nie ma tylko schroniska, ale herbata w termosie też daje radę.

Trasa jest łatwa, nie ma ostrych podejść. Jedynym „ciężkim” jest to ostatnie – na szczyt prowadzi ponad tysiąc schodów, jednak zimą są one na tyle zaśnieżone, że nie ma się poczucia wspinaczki po schodach. I w tym miejscu bardzo, ale to bardzo przydają się raczki. Widzieliśmy, jakim wyzwaniem było wchodzenie/schodzenie bez sprzętu i szczerze współczułam tym osobom. Tak więc tatrzańska Gęsia Szyja zimą – jak najbardziej, ale z raczkami.

szlak na Gęsią szyje

szlak na Gęsią szyje

Gęsia Szyja z Zazadni

Na Gęsią Szyję wybraliśmy się z Zazadni. Z tego miejsca, aż do Rusinowej Polany prowadzi niebieski szlak. Po drodze, jakieś 30 minut od startu, znajdują się Wiktorówki, a tam Sanktuarium Matki Bożej Królowej Tatr lub Matki Bożej Jaworzyńskiej. Tutaj zimą również odbywają się msze.

Z Rusinowej Polany droga na szczyt oznaczona jest na zielono, a czas podejścia jest zależny od tego, czy masz raczki czy nie. Nam cała trasa zajęła ok. 4 godziny, ale sporo czasu spędziliśmy na Rusinowej, gdzie zrobiliśmy sobie mały piknik.

Gęsia Szyja szlak

Gęsia Szyja szlak

Gęsia Szyja – trasa dla każdego

Gęsia Szyja to szczyt, który jest w stanie zdobyć niemal każdy.  Z kolei sceneria tego miejsca zachwyci nawet tych, którym górskie widoki nie są obce. My mieliśmy to szczęście, że tuż przed wejściem na szczyt zaczął padać śnieg, przez co góry wyglądały jeszcze bardziej majestatycznie niż zwykle.

Gęsia Szyja zimą

Gęsia Szyja Tatry

Wiktorówki Tatry

Similar Posts