| |

Wypad za Kraków – mała inspiracja

Kraków. Zawsze chciałam tu mieszkać. Sięgając pamięcią po rozmowy ze znajomymi z liceum, zawsze powtarzałam, że marzą mi się studia  w tym klimatycznym mieście. Bo dużo perspektyw, bo daleko od domu (a będąc nastolatką był to priorytet), no i w końcu – bo UJ. Po maturze jednak postanowiłam pójść na studia  do Katowic i była to najlepsza decyzja  w moim życiu. Dlaczego? Przede wszystkim poznałam wspaniałą kulturę serca Śląska, nauczyłam się gwary (rozumieć, mowę oceniam na mocne A1). No i to, co najważniejsze – spotkałam  ludzi, którzy pomogli mi ukształtować własne ja. Jak to się stało, że piszę tekst pt. „Wypad za Kraków”?

Marzenie się spełniło?

Po latach jednak spotkałam człowieka, dla którego/ przez którego/ dzięki któremu znalazłam się w Krakowie, który od Śląska mocno odbiega i życiem, i cenami, i mentalnością. Pomimo to, że początki w tym mieście były dla mnie bardzo trudne, po prawie dwóch latach widzę, że nie taki diabeł straszny, jak go malują. Nie dość, że jest piękny, to wokół niego są miejsca, które naprawdę warto zobaczyć!

Spontaniczny wypad za Kraków

W dni wolne od pracy i innych obowiązków staramy się odpoczywać psychicznie. A wychodzi nam to najlepiej, gdy wyjeżdżamy za Kraków idziemy w góry. Niedaleko, bo ok. 50 km znajduje się miejscowość  Pcim, z której dojść można do niezwykle klimatycznego schroniska PTTK  na Kudłaczach. To było nasze najszybciej zdobyte schronisko, droga z parkingu do tego miejsca zajęła nam… ok. 7 minut 🙂 A stamtąd przyjemną i lekką trasą doszliśmy do pasma Lubomira i Łysiny, należącego do Beskidu Makowskiego.

Wiadomo – widoki jak w Alpach to to nie były. Ale jak dla mnie chodzenie po polskich górach jesienią, wśród spadających liści i słońca przebijającego się przez drzewa to widok bezcenny. Jeśli z kolei dla kogoś same widoki to za mało, szczyt Lubomir oferuje naukę astronomii – znajduje się tam bowiem Obserwatorium Astronomiczne im. Tadeusza Banachiewicza.

Polecam każdemu, kto nie ma pomysłu jak wykorzystać piękny słoneczny i wolny jesienny poranek.

Similar Posts

3 Comments

  1. Kraków, dobrze, że już tam nie mieszkam. 😉
    Nie lubię. To chyba kwestia psychiki mojej. Złe skojarzenia, historie i takie tam. Choć absolutnie ma piękne miejsca. Wewśrodku Krakowa i dookoła.

    1. Myślę, że to nie kwestia psychiki tylko tego miejsca. Nie wiem, skąd pochodzisz, ale ja ze śląska i strasznie tęsknie za czasami, kiedy tam mieszkałam. Jednak teraz – co by nie było – tutaj jest mój dom, dlatego nie nastawiam się i szukam pozytywów. Pozdrawiam! 🙂

Comments are closed.